Mamy ponad 3% inflacji – to nie jest dużo  – lecz podkreślę, że w innych krajach europejskich inflacja jest teraz na poziomie zerowym. Oprocentowanie lokat w Polsce z kolei wynosi zero – jaki jest skutek? Wszyscy, którzy oszczędzają na lokatach, w ujęciu realnym tracą, a to przeważnie są biedniejsze gospodarstwa domowe.

Za sprawą inflacji dług państwowy maleje, ale dług w funduszach poza budżetem rośnie. PKB w 2021 roku, a według szacunków w 2026 roku wzrośnie do 15,9 proc. W dodatku – nie ma to zupełnie sensu, bo dług zaciągany przez fundusze jest droższy niż zaciągany przez Skarb Państwa. Rentowności obligacji emitowanych przez pozabudżetowe instytucje są wyższe. Kolejną sprawą jest to, że w Polsce mamy kryzys demograficzny. Tak naprawdę inwestorzy na samym końcu patrzą na wzrost gospodarczy a, nasz główny potencjał, czyli ludzie w wieku produkcyjnym, zmniejszy się o 40% (czyli o 10 mln osób).

Ile języków obcych trzeba dziś znać, by dobrze zarabiać? Eksperci mówią o problemie z AI i translatorami

PKB, tak też nikt na nas nie napadnie, gdy wydawać będziemy 5 proc. Szkoda wielka, że w międzyczasie marnować będziemy dziesiątki, setki miliardów złotych, których nie starcza na finansowanie dynamicznego potrójnie zrównoważonego rozwoju. Jego zdaniem są bowiem sygnały, które mogą zaalarmować, że dzieje się coś niepokojącego. Wbrew powszechnym poglądom nieprzemyślane wydatki rządu nie są prostą drogą do bankructwa. – Owszem pieniądze są wydawane i były wydawane na bzdury. Owszem jest bałagan w finansach publicznych, ale od tego jest jeszcze bardzo daleka droga do czegoś, co się będzie nazywało bankructwem – uspokaja ekspert finansowy.

Co zwiększa ryzyko bankructwa wewnętrznego?

W dokumentach na stronie Ministerstwa Finansów udało mi się też „dokopać” do krajów pochodzenia polskich obligatariuszy, którzy wybrali obligacje w walutach obcych, a płynące z US Open Wyprzedaż akcji przyspiesza nich wnioski mogą wzbudzić zainteresowanie. Przejdźmy do omówienia przykładów obligacji skarbowych, które stanowią aktywny obecnie dług publiczny po stronie Skarbu Państwa. Drugie zdarzenie nie było już takie wesołe ani dla Polaków, ani dla budżetu, ponieważ dotyczyło wybuchu pandemii COVID-19 i towarzyszących jej lockdownów gospodarki. Obydwa zdarzenia są dla nowożytnej historii polskiego zadłużenia zupełnie bez precedensu, więc uznałem, że warto podkreślić je jeszcze zanim przejdę do opisania i skorygowania dynamiki wzrostu zadłużenia. To niesamowite, że na łamach jednego z największych, liberalnych tygodników w Polsce, można wypisywać takie niczym niepoparte tezy.

Całego obrazka dopełnia konflikt z Komisją Europejską. Obecnie wynosi on ok. 34-35%, choć jeszcze kilka lat temu – np. Później podatek bankowy zmienił układ sił na rynku obligacji, stawiając polskie banki w roli głównych nabywców polskich obligacji skarbowych. Notowania rentowności 10-letnich obligacji w Polsce skurczyły się od październikowego szczytu o 330 pkt bazowych, natomiast spread rentowności w stosunku do niemieckich obligacji zawęził się o około 300 pkt bazowych. Mieliśmy podążać w kierunku bankructwa, tymczasem cena emitowanego długu jest coraz niższa… Dlaczego?

  • Rozmówca Patrycjusza Wyżgi poradził, by dostosować swoje wydatki i poziom życia do tego, do czego naprawdę nas stać.
  • 1,5 biliona złotych do spłaty”, którą sugeruję przeczytać najpierw.
  • Niemniej, niezależnie od zmiany metodologii, w minionym roku problem z regulowaniem należności przez osoby prywatne znacząco się pogłębił.
  • Kolejnym ważnym pytaniem, na które zaraz sobie odpowiemy, powinno być nie „w jakim stopniu zadłużona jest Polska”, ale i „w jaki sposób zadłuża się Polska?

Właśnie dlatego wzrostu zadłużenia kraju nie powinno się analizować w oderwaniu od inflacji i wzrostu PKB. Uwzględniając obydwa czynniki, o wiele łatwiej jest wyjaśnić łatwość i lekkość, z jaką w ostatnich latach zadłużało się nasze państwo. Warto jednak narysować to na wykresie w relacji do PKB, dzięki któremu uda nam się wyłapać istotny trend wzrostowy ostatnich kwartałów. Tak, warto przystępować do strefy euro, bo sprzyjać to będzie poprawie konkurencyjności polskiej gospodarki i, w konsekwencji, dynamizacji jej rozwoju — twierdzi prof. Grzegorz Kołodko. Były wicepremier i minister finansów nie widzi też sensu rosnących wydatków na zbrojenia. — Nie, nie mamy “potężnych potrzeb zbrojeniowych”, tylko na potęgę się zbroimy bez obiektywnej potrzeby.

Największy problem polskich finansów

W każdym razie jest to niewielki rząd wielkości. Więc kiedy ja mam do czynienia z takim rozkładem prawdopodobieństw, czyli ok. 90%, że nie zbankrutuje, 10% zbankrutuje – to stawiam pieniądze na ten bardziej prawdopodobny moim zdaniem scenariusz. Wiesz już, jak na ryzyko bankructwa Polski zapatrują się zagraniczne agencje, widziałeś także, jak radzi sobie nasza waluta.

  • Jesteśmy na prostej drodze do bankructwa.
  • W czasie pandemii rząd przesunął znaczną część wydatków do Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 przy Banku Gospodarstwa Krajowego i Polskiego Funduszu Rozwoju.
  • „Zarówno upadłości konsumenckie, jak i bankructwa firm następują po 2-3 latach od rozpoczęcia procesu upadłościowego.

W naszej konstytucji jest Bitstamp taki próg. Mamy wprost napisane, że rząd nie może się zadłużać do poziomu, który doprowadziłby do przekroczenia 60% długu do PKB. Takich bezpieczników w ich konstytucji czy w innych ustawach nie było. Finanse publiczne funkcjonują troszeczkę inaczej.

Przez ostatnie dwa stulecia bankrutami było 80 państw. W tym gronie znalazła się w pewnym momencie także Polska. W swojej historii plajty zapisane mają także Argentyna, Grecja i Niemcy.

O jakie instytucje chodzi?

Granatowy przebieg informuje o długu Skarbu Państwa do PKB, czyli o popularnej na świecie mierze skali zadłużenia kraju wobec jego zdolności do generowania zobowiązań. Choć wskaźnik ten jest szeroko znany i często występuje np. W mediach, które straszą rozrostem długu, to według mnie jest on daleki od ideału. Otóż samo PKB obrazuje jedynie potencjał narodu do generowania „wartości dodanej”, ale nijak ma się do tego ile państwo „zarabia” w ramach pobieranych podatków. Długu Skarbu Państwa do PKB nie można zatem porównać do kredytu rodziny wobec jej dochodów, a raczej wobec (cokolwiek on znaczy) jej „potencjału do zarabiania pieniędzy”.

Nie jest to opcja optymalna, ale jeśli zabraknie z podatków, inflacja będzie wysoka, a inwestorzy nie będą chcieli pożyczyć, to może być to jedyną możliwością dla chcącego uratować swoje finanse państwa. To głównie lasy, pola/działki, elementy infrastruktury, państwowe budynki, a nawet prężnie lub mniej działające spółki pod kontrolą administracji publicznej. Zadłużenie polskiego Skarbu Państwa pochodzi więc głównie z polskich źródeł, co stoi naprzeciw powszechnej opinii stanowiącej o tym, że Polska jest (finansowo) podatna na wpływy zewnętrzne, bo niezwykle od nich zależna.

Dodatkowo mamy też nowe, drobne podatki i opłaty. Przeciętny Kowalski tego nie widzi, ale widać to w cenach energii – nie ma nowych podatków, ale jest opłata mocowa i  różnego rodzaju dodatkowe koszty. Mogę to porównać do Wzory na rynku forex sytuacji gospodarstwa domowego, które wygrało na strzelnicy 5 tys. Przecież to gospodarstwo nie zabudżetuje sobie, że co roku będzie tyle wygrywać. Zł nie zapisze syna czy córki do szkoły, gdzie czynsz miesięczny wynosi tyle samo, bo wie, że już w następnym miesiącu nie będzie tego dochodu. Grecy mieli niski dług, lecz istniały dwa ugrupowania polityczne, które prześcigały się na obietnice wyborcze.

Patrząc w długim horyzoncie, zakładamy, że zdecydowana większość czasu to normalność. I w tej normalności nie ma przyzwolenia rynków finansowych na to, żeby bank centralny dokonywał tych operacji. Ostatnio pojawił się jeszcze jeden podmiot, który z wielką ochotą skupuje nasz rządowy dług – jest to Narodowy Bank Polski. I to pomimo dużych programów społecznych – mówiło się, że są takie kraje wręcz półsocjalistyczne. Po pierwsze chciałbym podkreślić, że relacja długu do PKB nie powinna być jedyną regułą, której pilnujemy.